W środę 21 kwietnia w Dziewierzewie koło Kcyni, rodzinnej wsi śp. ppor. Marka Uleryka, odbył się pogrzeb oficera Biura Ochrony Rządu. O godz. 12.00 rozpoczęła się msza święta celebrowana przez ks. Alfreda Lugierta. Hołd tragicznie zmarłemu w katastrofie pod Smoleńskiem oddali m.in. wojewoda kujawsko-pomorski Rafał Bruski, współpracownicy z BOR, strażacy z OSP Dziewierzewo, setki przyjaciół i znajomych.
Kondukt żałobny z kościoła udał się na cmentarz parafialny. Tam, w wojskowej oprawie odbyła się ceremonia pochówku. Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Zbigniew Sosnowski odczytał list kondolencyjny b. prezydenta RP Lecha Wałęsy, złożył wyrazy współczucia bliskim w imieniu szefa resortu spraw wewnętrznych Jerzego Millera oraz przekazał na ręce rodziny Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Marek Uleryk został pośmiertnie awansowany do stopnia podporucznika. Otrzymał także odznakę honorową BOR, którą wręczył rodzinie zastępca szefa BOR ppłk. Jerzy Matusik. Wojewoda Rafał Bruski przekazał bliskim list kondolencyjny. W uroczystości, obok samorządowców i parlamentarzystów, uczestniczył także Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej Wiesław Leśniakiewicz. - Data 10 kwietnia na zawsze pozostanie zapamiętana jako jedno z najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii Polski. To dramat rodzin – strata syna, brata i nauczyciela. Marek Uleryk odbył ostatni lot, był do końca na posterunku. Dlaczego tak często giną najlepsi? Obecność Marka Uleryka na pokładzie tego tragicznego lotu to nie przypadek. Był jednym z najlepszych, pełnił niezwykle odpowiedzialną funkcję – chronił Prezydentową – mówił wiceminister Sosnowski. Marek Uleryk miał 35 lat. Był strażakiem, sportowcem, instruktorem spadochroniarstwa. W barwach bydgoskiego Zawiszy wielokrotnie zdobywał medale. W 2002 r. został mistrzem Polski w wieloboju spadochronowym (skoki nocne, dzienne, strzelanie, pływanie, bieganie). Służbę w BOR pełnił od 2003 roku.